O wspomnieniach, które chciałabym wymazać

poniedziałek, 29 października 2018

     Blizny często przypominają o nieszczęśliwych wypadkach i urazach, ale mogą być również pamiątką po najpiękniejszych chwilach. Chwilach narodzin naszego dziecka. Niezależnie od przyczyny powstania blizny mogą być przyczyną kompleksów na całe życie.

Niechciane pamiątki, czyli słów kilka o bliznach
 
    W większości przypadków blizny powstają wskutek inwazyjnych zabiegów operacyjnych oraz wypadków, w trakcie których skóra zostaje poważnie uszkodzona. O kształcie i wielkości blizny decyduje przede wszystkim rodzaj urazu, proces gojenia się rany oraz predyspozycje genetyczne. Kiedy rana goi się szybko i bezproblemowo, to istnieje duża szansa, że blizna może nie powstać lub będzie mało widoczna. Natomiast głęboka, trudno gojąca się rana zwiększa prawdopodobieństwo powstania szpecących blizny przerostowych. 
    W przypadku zabiegów chirurgicznych, takich jak cesarskie cięcie rany goją się dobrze i w rzadkich przypadkach kończą się komplikacjami. Zabieg cięcia jest wcześniej planowany i wykonywany poprzecznie na odcinku 10–15 cm tuż ponad linią bikini, dzięki czemu blizna jest mało widoczna. Każda rana może jednak prowadzić do powstania blizn przerostowych. Skłonność do tego typu zmian jest indywidualna i powoduje powstanie twardy, nieestetyczny blizn. Warto, więc podjąć jak najszybsze kroki w celu zmniejszenia powstających blizn.
     Blizny po cesarskim cięciu często są pamiątką radosnych chwil związanych z narodzinami dziecka, niestety są również blizny, które przynoszą tylko smutne wspomnienia. Do najbardziej trudno gojących się ran zalicza się rany pooparzeniowe, które prowadzą do powstania rozległych blizn. Niestety poparzenia stanowią największy odsetek wypadków domowych dzieci.

Blizny, które chciałbym wymazać  
 
     Temat blizn oraz poszukiwań metod walki stał mi się niestety bliski, zbyt bliski. Jedna chwila, jedno zdarzenie, które znacząco wpłynęło na naszą rodzinę.

Sobotni poranek...
Przygotowuje śniadanie, zalewam herbatę i kubek znika z moich oczu, a przecież stoję tuż przy nim ...
Potem wszystko pamiętam jak przez mgłą, kartkę, decyzje lekarzy o transporcie syna do szpitala wojewódzkiego ...
Koleje dni wlekły się w nieskończoność...
Koleje wizyty, zabiegi i spanie na leżaku w sali pełnej oparzonych dzieci i ich rodziców...
To nie powinno się stać, a jednak się stało, pozostały blizny i żal ... do siebie ...
Może kiedyś zdołam się zebrać i napisać więcej, ale nie dzisiaj ...


 
     Tworzenie się ostatecznego kształtu blizny trwa od kilku do kilkunastu miesięcy. Jednak pierwsze kroki należy podjąć tuż po zagojeniu się rany. Warto jak najszybciej wprowadzić preparaty w celu zminimalizowana przerostu blizn, zmiękczenia, wygładzenia oraz uelastycznia tworzącej się zmiany. Można stosować maści w połączeniu z masażem, ale wygodnym rozwiązaniem jest zastosowanie plastrów. Aplikacja plastrów Contractubex jest niezwykle prosta, nie zajmuje wiele czasu i można je przykleić nawet w trudno dostępnych miejscach. W przypadku mniejszych blizn plastry można w dowolny sposób przyciąć, aby idealnie poprasować go do zmian. Samoprzylepny plaster przyklejamy na oczyszczoną i suchą skórę. Na bliźnie pozostawiamy go na co najmniej 6, a maksymalnie na 12 godzin. Zaleca się stosowanie plastrów na noc, gdyż naturalny proces gojenia się skóry jest wówczas szczególnie aktywny. Plaser nie powoduje większego dyskomfortu, dobrze przylega i w łatwy sposób można go usunąć. Najlepszy efekt uzyskuje się stosując plaster przez 3 miesiące. Plaster można również nakładać w celu  zmniejszenia blizn przerosłych i bliznowców.
     Należy pamiętać, że blizny to nie tylko problem natury estetyczny, ale mogą być one również źródłem bólu, świądu oraz przykurczy mięśni. Blizny przypominają również o traumatycznych przeżyciach, a ich usunięcie może być ważnym elementem powrotu do zdrowia.


Czy znacie produkty Contractubex?


Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał. 
Zapraszam do komentowania tu lub na FB. Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. O rany, sytuacja nie do pozazdroszczenia. Współczuję.
    A takie specyfiki to dobra rzecz, jak są trzeba korzystać!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję przeżyć i teraz rozumiem tytuł wpisu. Jak go zobaczyłam, to chciałam napisać, że ja w żadnym wypadku nie chciałabym usuwać blizn, bo są dla mnie dowodami tego, co przeżyłam, jednak to dotyczy mnie, a nie dziecka i w Waszym przypadku rozumiem, że jest całkiem inaczej.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia