Liga (nie)złych mam - Norman Avital Nathman

poniedziałek, 12 lutego 2018

Macierzyństwo to prawdziwy poligon, na którym idealne plany nie zawsze sprawdzają. Jaką więc obrać drogę?


Tytuł: Liga (nie)złych mam. Egoistki z miłosci 
Autor: Norman Avital Nathman
 Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 19.01.2018
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 34,90 zł
NOWOŚĆ

     W książce nie znajdziecie przepisu na idealne macierzyństwo, na bycie perfekcyjną panią domu, która przygotowuje pyszne dania fit, prowadzi swój biznes, a jej dom i kuchnia słynie z nieskazitelności. Próżno tam szukać recepty na zawsze grzeczne i kulturalne dzieci, które nigdy nie plują, nie grzeją w nosie i rozwijają się w czasie codziennych, kreatywnych zabawach z mamą. Książka to zbiór opowiadań matek, którym zdarzają się potknięcia, nie podążają drogą idealnych nakazów i zakazów macierzyńskich, ale starają się zdefiniować macierzyństwo na swój własny sposób. Każda z nich jest inna i inną obrała drogę, by odnaleźć radość z bycia matką. Mama dwojaczków, agnostyczka, bizneswomen, pewne siebie i zagubione myszki, samodzielne i nieporadne, łączy je jedno - nieskończona miłość do swoich dzieci.
Powiem tyle: kocham swoje dzieci i uwielbiam być mamą. Nie byłam jednak przygotowana na prawdziwą lawinę wariackich macierzyńskich zasad, które przez to zawładnęły moim życiem. Od chwili, w której się budzę, do chwili, w której zasypiam(i nie mam tu na myśli położenia się do łóżka), robiłam coś, a wtedy zawsze znajdował się ekspert, który mówił mi, dlaczego robię to źle. Butelka czy karmienie piersią. Chodzenie do pracy czy niechodzenie do pracy. Wspólne spanie czy brak jakiegokolwiek snu. Nadmierna stymulacja. Niewystarczająca stymulacja. Włączanie Mozarta. Wyłączanie Mozarta. Czysta podłoga. Brudna podłoga. zwierzęta albo ich brak. Szczepienie lub nieszczepienie. Za dużo przytulania. Za mało przytulania. Niania. Żadnej niani. Żłobek. Żaden żłobek. Tworzenie silnej więzi. Nietworzenie silnej więzi. Pieluch. Żadnych pieluch.*
      
     Książka została podzielona na pięć części, w których znajdziemy kilkanaście felietonów opowiadających osobiste, momentami kontrowersyjne, a przede wszystkim szczere historie. Bardzo podoba mi się forma, krótkich, odrębnych wypowiedzi, które można przeczytać w kilka minut, powrócić do interesujących treści w zależności od nastroju i potrzeby. Teksty chwilami humorystyczne i lekkie w odbiorze, jednak większość z nich przedstawia bardzo poważne i realne problemy współczesnych matek. Niektóre felietony były dla mnie całkiem obce, z niektórymi się nie zgadzam, ale znalazła wiele kwestii pod którymi podpisuje się obiema rękami. Czytając kiwałam co jakiś czas głową i czułam się lepiej, że nie tylko ja mam takie problem, że kobiety na całym świecie mają podobne dylematy. I to prawdziwy fenomen takich publikacji, w których każdy odnajdzie coś dla siebie, historie do przemyśleń i dyskusji.
      Polecam wszystkim mamom, które są po prostu zmęczone idealistyczną wizją macierzyństwa.

*fragment książki "Liga (nie)złych mam" autorstwa Norman Avital Nathman str. 41-42

Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał. 
Zapraszam do komentowania tu lub na FB. Pozdrawiam!

4 komentarze:

  1. Może kiedyś sięgnę po tę książkę, ale teraz za dużo innych czeka w kolejce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świeta książka. Teraz młoda mama, a znam to z własnego doświadczenia bombardowana jest ze z każdej sytony obrazem idealnej mamy. Zadanej szczupłej dbającej o perfekcyjny dom robiącej karierę i jeszcze sprawdzająca każdą chwile z dziecimi na kreatywnej zabawie. Oczywiście zawsze jest uśmiechnięta i zadowolona a zmęczenie jest jej obce. Niestety to nie prawdziwy obraz macierzysta i przez niego też narasta w kobiecie frustracja i wyrzuty sumienia ze ja taka nie jestem . Dziecko to najwspanialszy dar od zycia i naprawde szkoda tych chwil marnować na dążenie do nierealnego ideału. Najważniejsze to kochać , dziecko jak i siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, gdy widzę takie książki - odczarowują macierzyństwo pokazując jego bardziej...ludzką stronę! Z chęcią bym przeczytała:)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Noo przecież nie da się być idealnym, bo chyba że się jest jakimś cyborgiem, nie śpi po nocach a doba trwa z 30godzin. Dobrze, że są takie książki, które pokazuja, że macierzyństwo nie jest takie kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia